Moje praktyki będą trwały 4 tygodnie. Rozumiecie to? 4 tygodnie bez szkoły, bez nauki!
W tym tygodniu siedziałam na recepcji i powiem szczerze, że to chyba nie jest dla mnie. Panie z którymi tam byłam traktowały mnie trochę jak normalnego pracownika i zostawiały mnie samą na kilka godzin, co dla mnie było trochę nieodpowiedzialne z ich strony, ponieważ ja jeszcze mało umiem i nie do końca radzę sobie z systemem i tymi wszystkimi papierkami, które trzeba wypełniać. Ale ważne jest to, że jakoś dałam sobie radę (chociaż przyznam się, że przeze mnie stracili jedną klientkę, bo nie umiałam wytłumaczyć jej dlaczego ja podaję inną cenę niż jest w internecie :D).
W następnym tygodniu będę na restauracji i nie mam pojęcia co mnie tam czeka. Pewnie będę zmywała gary i sprzątała sale, ale przecież żadna praca nie hańbi.
Natomiast za 2 tygodnie będę na pokojach i szczerze to chciałam tam iść na samym początku, ale dyrektor chciał nam pokazać te 3 działy i musieliśmy się podzielić, bo jesteśmy na tych praktykach we trójkę. Możliwe, że zastanawiacie się dlaczego chciałam iść sprzątać pokoje, więc już wam mówię. Na pokojach nie muszę martwić się o to, że jestem za coś odpowiedzialna (na recepcji byłam odpowiedzialna między innymi za kasę), są świetne panie sprzątające, z którymi naprawdę fajnie się rozmawia i oczywiście bardzo ważna rzecz, kiedy jestem na pokojach to ani razu nie muszę przychodzić na 2 zmianę, czyli od 14 do 22 (znaczy praktykanci siedzą trochę krócej).
A w ostatnim tygodniu to sama nie wiem co będzie, to się okaże.
Podsumowując ogólnie ten obiekt to uważam, że:
-są tam bardzo fajni pracownicy, z którymi można porozmawiać o wszystkim,
-pokoje są w całkiem dobrym stanie, może niektóre rzeczy są już trochę stare i zniszczone, ale nie wszystkie,
-ceny jak na taki "hotel" moim zdaniem są za wysokie,
-jedzenia nie miałam okazji spróbować, więc o tym się ode mnie nie dowiecie,
-czystość w pokojach jest perfekcyjna, w recepcji trochę z tym gorzej, bo sprzątają tam recepcjonistki
-i to co mi się nie podoba w zachowaniu recepcjonistek, czyli to, że nie wstają jak gość przychodzi.
A oto kilka zdjęć:










