Tydzień temu wyprawiłam swoją 18 na działce nad jeziorem u siebie w wiosce. Strasznie się przed nią stresowałam. Bałam się, że wszystko mi nie wyjdzie, że muzyka będzie zła, że nikt nie będzie się dobrze bawił, że ludzie się ze sobą nie dogadają, że będzie brzydka pogoda i będzie za zimno, że mało kto przyjedzie, że się za szybko wszyscy upiją, że nikt nie będzie chciał tańczyć. Ogólnie bardzo dużo miałam w głowie tego "że". Ale na szczęście wszystko wyszło idealnie, jedynie padał deszcz, ale nikomu to nie przeszkadzało w tańczeniu. Poszło bardzo dużo alkoholu, ale mało kto był zbyt pijany (uff). Jak już pisałam minął już tydzień, a ja cały czas tym jeszcze żyję stąd ten post.
Odchodząc od tematu imprezy to nie chciałam kończyć tej 18, bo teraz już te lata będą mi tak szybko mijały i ogólnie będę się czuła już tak staro. :D Chociaż tak na prawdę to nic się nie zmieniło, niby wkroczyłam w tą pełnoletniość, ale dalej muszę się pytać rodziców jak chcę gdzieś wyjść, bo mieszkam pod ich dachem i jestem na ich utrzymaniu. Jedyne co się zmieniło to mogę kupić na legalu alkohol i zrobić prawo jazdy. To ostatnie jest w tym wszystkim najlepsze. Już chciałabym je mieć i jeździć samochodem, Chociaż wiadomo, że nawet jak już zdam to na samochód trzeba sobie zapracować żeby nim jeździć. Żeby w ogóle go mieć. Ale myślę, że na wszystko przyjdzie czas.
A jak tam u was? Robiliście imprezę osiemnastkową? Może robicie prawko lub już macie? Jakie wy zobaczyliście zmiany po swojej 18? Jeśli w ogóle jakieś były :D
Przechodzę teraz do innego tematu, a mianowicie przyszedł czas majówki. Mam nadzieję, że pogoda dopisze każdemu i będzie można posiedzieć sobie na spokojnie przy ognisku i trochę się zrelaksować. Macie jakieś plany? A może wszystko wyjdzie u was spontanicznie? Ja na razie mam w planach jedną majóweczkę i modlę się o to żeby tylko nie padało. Może jeszcze zrobię jakieś ognisko u siebie, ale to raczej wymyśli się w ten sam dzień, w którym razem z przyjaciółmi sobie wyjdziemy na spacer i pomyślimy, że jest ładna pogoda i fajnie będzie rozpalić ognisko.
Niestety jestem pewna, że ten tydzień wolnego minie mi błyskawicznie szybko.
A tu wstawiam parę zdjęć z 18-stki: